7.10.2016

"Międzypokoleniowe porozumienie jest szalenie ważne"

 
 
 
- W jakimś momencie dorosłego życia wszyscy jesteśmy w tym samym wieku - mówi Krystyna Kofta, która jest ambasadorką akcji Zauważeni. 74-letnia pisarka nie wstydzi się swojego wieku i uważa, że pogodną starość gwarantuje optymizm. Dlatego namawia do udziału w akcji zarówno seniorów, jak i młodych, bo - jak twierdzi - bliskość i osobisty kontakt daje satysfakcję obu stronom.
 
 
 
 

- Jestem po 70 i protestuję przeciwko tej starości - mówi w rozmowie z dziennikarką UWAGI! Krystyna Kofta. - Wiele kobiet po 50, nawet 60 znajduje teraz pracę. U nas też się to zaczyna. Księgowe, sekretarki idealne są właśnie w tym wieku - mówi Kofta.

"Wiek nie ma znaczenia"

Krystyna Kofta jest autorką książek na temat relacji damsko-męskich oraz felietonów, które od 25 lat publikuje na łamach jednego z magazynów dla kobiet. Zawsze chętnie zabiera głos w dyskusjach na temat pozycji kobiet w społeczeństwie. Pisarka jest jedną z pierwszych osób publicznych, które otwarcie mówiły o swojej walce z nowotworem piersi.

- Przeszłam ciężką chorobę, o której mówiłam publicznie po to, żeby kobiety się badały. Ja się nie badałam - przyznaje Krystyna Kofta. - W momencie, kiedy byłam ciężko chora, przechodziłam chemię, wtedy tak bardzo chciało mi się żyć i zależało mi na życiu, że pomyślałam, że wiek nie ma znaczenia. Tylko zdrowie, siła, psychika i to, żeby jakoś wyglądać, jakoś się trzymać i żeby być młodym wewnętrznie - mówi pisarka.

"Póki mnie nic nie boli, żyję"

Krystyna Kofta jest zamężna od 40 lat. Z mężem Mirosławem - dziś profesorem psychologii - poznali się jeszcze na studiach w Poznaniu. Ich dorosły syn jest nauczycielem biologii.

- Dla niej określenie "starzenie się" w ogóle nie pasuje - uważa Mirosław Kofta i dodaje, że nie widzi żadnego obniżania się poziomu aktywności. - W ogóle nie czuję tej starości! - wtóruje mu żona. Czasem, jak mówi, bolą ją stawy, ale to skutek chemioterapii. - Wtedy sobie myślę: "tak bym okropnie się czuła, gdybym nie ćwiczyła. To byłaby straszna, bolesna starość". Póki mnie nic nie boli, to żyję i nie czuję starości - mówi. Według niej kolejnym elementem, który oddala os starzenia się, jest pasja. Dla niej i męża pasją taką jest nieduży ogródek.

Bezcenne spotkania

Od kilku lat Krystyna Kofta kontynuuje tradycję spotkań literatów i artystów w kawiarni wydawnictwa Czytelnik w Warszawie. Wiek nie gra tu żadnej roli, choć wszystkim imponuje 93-letni pisarz Józef Hen, który wciąż tworzy i jeździ na spotkania autorskie z czytelnikami.

- Podziwiam jej pisarstwo i jej aktywność - mówi o Kofcie Józef Hen. - Ona wie, że jest obywatelką tego kraju i to mi się strasznie podoba. Ona jest twarda - dodaje.

- W jakimś momencie wszyscy jesteśmy w tym samym wieku - mówi o tych spotkaniach starszych i młodszych Krystyna Kofta. - Międzypokoleniowe porozumienie jest szalenie ważne. Żeby młodzi zrozumieli, że seniorzy cierpią, wiedzą, że ta śmierć jest bliżej nich niż młodych - mówi Kofta.