22.10.2016

Bo zwierzęta trzeba kochać!

 
 
 
Jakiego przeżywania starości uczą nas zwierzęta? – Godnego! – odpowiada, bez namysłu, lekarka weterynarii i pisarka, Dorota Sumińska. Ambasadorka naszej akcji społecznej ZAUWAŻENI traktuje zwierzęta na równi z ludźmi i z pasją uczy tej postawy innych.
 
 
 
 

Dorota Sumińska, autorka książek i programów poświęconych zwierzętom, to już instytucja. Nasza reporterka pojechała z nią na jedno ze spotkań z dziećmi.

- Kto z was był w schronisku? Skąd te psy się tam wzięły? – pyta Sumińska.

- Z domu? – pyta jedno z dzieci.

- A dlaczego przyszły z domu do schroniska?

- Bo np. ktoś bliski umarł i jego rodzina nie chce psa? – zastanawiają się dzieci.

- Czyli go wyrzucili! – kwituje twardo nasza bohaterka. Po czym przekonuje swoich małych słuchaczy, że psów nigdy, przenigdy, nie wolno kupować. - Bo przyjaciela się nie kupuje! Trzeba iść do schroniska i jakiego wziąć psa? – zagaduje. Dzieci przyznają, że miło by było, gdyby pies był zdrowy i ładny. – A brzydkiego i chorego nie bierzemy? – drąży Sumińska.

- Bierzemy! – zgadzają się ostatecznie dzieci.

– Tak jest! Bo trzeba im szybko pomóc! – triumfuje Sumińska, która w praktyce realizuje wszystko to, do czego przekonuje swoich słuchaczy.

W jej podwarszawskim domu mieszka aktualnie około 20 zwierząt. Przeważnie liczba ta dzieli się równo między psy i koty. To zwierzęta znalezione na ulicy lub wzięte ze schronisk. Ponieważ są one w większości stare, często jest to ich ostatni dom.
Marianek jest tu od roku. Wcześniej czternaście lat spędził w schronisku. – I dlatego go stamtąd zabrałam. To niedopuszczalne, żeby umierać w takim miejscu! – mówi nam Sumińska. Po czym dodaje z uśmiechem: - U mnie wziął się do kupy i powiedział, że nie będzie umierał .

Życiowy partner Sumińskiej przyznaje, że początkowo był zaskoczony, że na opiekować się taką ilością zwierząt. –  Dorota każdą wolną chwilę wykorzystuje, żeby z naszymi podopiecznymi porozmawiać. Mówi do nich: „syneczku”, „córeczko” – opowiada nam Tomasz Wróblewski. W tym samym czasie jednemu z psów -  staruszków – Sumińska radzi właśnie, żeby leżał w cieniu pod drzewkiem i przynosi kocyk.

- Czego możemy się od zwierząt uczyć, jeśli chodzi o starość? – pyta nasza reporterka.

- Godności! – odpowiada, bez namysłu, Sumińska. – Trzeba zestarzeć się godnie tzn. nie bić się ze starością, nie udawać, nie ośmieszać się. W dzisiejszym świecie ludzie się wstydzą starości, uciekają przed nią. Stąd taka ogromna ilość gabinetów chirurgii plastycznej. To jest uciekanie przed starością. Coś okropnego! Starość powinna być powodem do dumy – przekonuje z wrodzoną sobie pasją.

Sumińska jest wciąż aktywna zawodowo, jako lekarka weterynarii. Pacjentów przyjmuje w niewielkiej klinice w Warszawie.  – Kruszynko malusieńka, kochany mój okruszku – przemawia do jednego z kociąt. - To wspaniała lekarka, z powołania. Jedyna taka. Kiedy znalazłam rannego nietoperza, tylko pani Dorota zdecydowała się pomóc. Ma ogromną wiedzę i doświadczenie – mówi stała klientka kliniki, Agata Kamińska.

Miłością do zwierząt i przyrody Sumińska dzieli się z uczniami wielu szkół, które zabiegają o spotkanie z nią. Ale nie są to łatwe i przyjemne spotkania! Młodym ludziom Sumińska opowiada m.in. o dewastacji środowiska, spowodowanej przez nieodpowiedzialną działalność człowieka. – Klimat zmienia się właśnie dlatego, że sami ucinamy gałąź na której siedzimy! – tłumaczy, podczas jednego z nich. – Nie wiedziałam, że hodowla bydła tak bardzo zanieczyszcza środowisko – komentuje potem uczennica szkoły plastycznej, Maria Tołwińska.

Sumińska jest oczywiście wegetarianką . Swój wybór etyczny tłumaczy używając mocnych argumentów. - To jest walka o życie! Nasza planeta jest jedną, wielką rzeźnią. W ciągu jednego dnia ginie kilkadziesiąt milionów zwierząt! To jest  wycie rozpaczy, przerażenia i bólu! – mówi Sumińska. A dla tych, którym te argumenty do rezygnacji z mięsa nie wystarczają, ma kolejne: – Przemysł mięsny w błyskawicznym tempie niszczy całą ziemię.

Dorota Sumińska aktywnie uczestniczy w radzie do spraw wspierania działań na rzecz zwierząt przy Naczelnej Izbie Kontroli. Od września tego roku, NIK organizuje szkolenia dla samorządowców, którzy finansują działanie schronisk. Dla Doroty Sumińskiej to idealna okazja do walki z bezdomnością zwierząt. – Moje poglądy wynikają z miłości do życia. Bez tego by mnie nie było – mówi nam Sumińska, która prywatnie wspiera fundacje walczące z bezdomnością zwierząt.  Egzemplarze swoich książek o zwierzętach oddaje m.in na kiermasze, z których dochód jest przeznaczony właśnie na walkę o prawa zwierząt. – Myślę, że nie ma drugiej osoby, która z takim oddaniem poświęca się zwierzętom. Ona je traktuje na równi z ludźmi. Jeżeli istnieje reinkarnacja i miałabym się urodzić, jako pies, to chciałabym być psem Doroty - podsumowuje prezeska fundacji „KARUNA Ludzie dla Zwierząt” Beata Krupianik.